Siedząca na miedzy. Grusza polna.

Jesień w tym roku mnie zaskoczyła. Z tęsknotą wspominam wakacje i letnie wędrówki. Mam nadzieję, że jeszcze uda się wyrwać w jakiś pogodny weekend za miasto, w ulubione rodzinne strony. Z takimi wędrówkami kojarzą mi się malownicze pola z drzewami na miedzach i dlatego tym razem napiszę kilka słów o gruszy polnej.

Grusze polne rosły dość powszechnie na miedzach, jako drzewa pozwalające odpocząć w cieniu podczas pracy na roli. Dziś są coraz rzadsze z powodu pojawienia się upraw wielkopowierzchniowych i zaniku miedz.

Grusza pospolita (Pyrus pyraster) jest drzewem dorastającym do 20m wysokości. Często ma krzywy pień, jednostronnie rozwiniętą koronę i odrosty korzeniowe. Czasami. na tejże miedzy, można ją spotkać w towarzystwie dzikiej róży, tarniny i głogów to tzw. czyżnie śródpolne. Na długopędach gruszy pojawiają się ciernie, listki ma niewielkie do 6 cm długości, błyszczące i w różnym stopniu owłosione, które po zasuszeniu czernieją. Kwiatki są białe, zebrane w baldaszki lub baldachogrona, które pachną nieprzyjemnie rybą (zawierają trójmetyloaminę). Owoce są kuliste lub gruszkowate, zielone, żółte lub brązowe, twarde z licznymi komórkami kamiennymi. Smaczne są dopiero po „ulężeniu”. Grusza jest drzewem światłożądnym i ciepłolubnym, lubi gleby wapienne i dobrze znosi suszę. Jest bardzo dekoracyjna podczas kwitnienia, jesienią kiedy się przebarwia ale także w stanie bezlistnym.

dscn2528

Siedząca na miedzy grusza i odpoczywający w jej cieniu turyści. Fot.KZ

W dawnej Polsce wierzono, że w złotą gruszę przemienia się niewierna mężowi królowa. Jest też taka legenda wg której grusza nazywana kruszą dała nazwę Kruszwicy. Grusze miały porastać miejsce w którym wybudowano ten gród.

Podobno dzięki gruszy Odyseusz, został rozpoznany przez swego ojca, kiedy po 20 latach wędrówki wrócił do domu. W odpowiedzi na pytanie, jakie drzewa rosną w sadzie Laertesa obok innych wymienił 13 grusz. Grusza była poświęcona Minerwie – rzymskiej bogini inteligencji i sztuk także wojennych.

Z gruszą związanych było też wiele przesądów i obrzędów. Na Polesiu występował zwyczaj zasypywania suszonych owoców dzikiej gruszy, na wszystkich rozstajach dróg napotykanych przez jadącą do ślubu dziewczynę. Sadzono ją także w gospodarstwach ponieważ wierzono, że odpędza złe demony. Nie należało jednak zbyt mocno się jej przyglądać, ponieważ kiedy kwitła po raz drugi wróżyło to śmierć, temu ze współmałżonków, który pierwszy to zauważył „a także rychłe następne wesele osobie pozostałej we wdowieństwie”. Poza sferą tajemną gruszy dotyczyły zwykłe ziemskie sprawy. Jej kwiaty są miododajne, owoce smaczne a drewno…

Drewno gruszy jest ciężkie, trudno łupliwe, daje się obrabiać i polerować; twarde ale dość giętkie. Nie ulega paczeniu i stosowane było do wyrobu pras, form do drukowania płócien, a także hebli stolarskich i pionków do warcabów. Czerwone drewno gruszy było najpopularniejszym materiałem rzeźbiarskim do wyrobu mebli i innych drobiazgów: łyżek, fajek, guzików, igielników. Podobno z drewna gruszy sporządzano także maczugi….

Gniłki, ulężałki, ulęgałki, odleżałki, odleżałki, pierdziałki czyli owoce gruszy początkowo uznawane były za gorsze i karmiono nimi prosięta. Z czasem odkryto ich walory i wykorzystywane były suszone, surowe, gotowane, w przetworach i nalewkach. Z cierpkich i twardych, zielonych owoców sporządzano syrop na miodzie dla dzieci które krzyczały nocą, „a z ulęgniętych w sianie lub sieczce – powidełka na uregulowanie żołądka w razie rozstroju”. Może to było przyczyną powstania powiedzenia: „Od gruszek boli brzuszek”, ponieważ zawarte w miąższu komórki kamienne nie należą do najprzyjaźniejszych dla żołądka. W moim rodzinnym domu suszone ulęgałki były niezbędnym składnikiem wigilijnego kompotu z suszu. Niedojrzałe owoce i młodą korę gruszy stosowano do garbowania. Liście używane były do farbowania na żółty kolor.

Z gruszami a najczęściej z ich owocami związanych jest wiele przysłów i porzekadeł. Część z nich jest powszechnie znana np. „Przebiera jak dziad w ulęgałkach,” „Nie zasypiać gruszek w popiele.” Ale są także mniej znane „Zarobił czapkę gniłek” czy „Natrząś komuś gruszek.”

A chyba najpopularniejsze „Obiecywać gruszki na wierzbie,” przestało być od jakiegoś czasu aktualne, kiedy to na polskim rynku pojawiła się grusza wierzbolistna (Pyrus salicifolia), którą z powodzeniem możemy uprawiać w ogrodach przydomowych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Grusza wierzbolistna. Fot. Barbara Wrzesińska

Jest ona mniejsza od gruszy pospolitej, dorasta do 4-8 m wysokości, ma długie cienkie pędy dzięki czemu sprawia wrażanie płaczącej. Jest odporna na suszę i mrozy, światłożądna. Białe lub szarawe zabarwienie ulistnionych koron nadaje jej wygląd podobny nieco do oliwnika. Owoce nie są imponujące i raczej niejadalne.

Może nazbieracie owoców polnej gruszy i wysuszycie na słońcu? Będą idealne na wigilijny kompot.

A może gruszkówka ?

Przygotowujące ten wpis korzystałam z:

  1. Kluk K, 1805.Dykcjonariusz roślinny. Drukarnia Xięży Piarów, Warszawa
  2. Kluk K,1802. O rośllinach, ich utrzymaniu, rozmnożeniu i zażyciu. t.3. Drukarnia XX. Piiarów 16°, Warszawa.
  3. Kowalski P., 1998. Leksykon. Znaki świata. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa
  4. Paluch A., 1984.Świat roślin w tradycyjnych praktykach leczniczych wsi polskiej. Wydawnictwo UW., Wrocław.
  5. Seneta W., Dolatowski J., 1997.Dendrologia. Wydawnictwa Naukowe PWN, Warszawa.
  6. Ziółkowska M., 1988. Gawędy o drzewach. Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa.

Zdjęcia gruszy wierzbolistnej pochodzi z https://commons.wikimedia.org/wiki/Pyrus_salicifolia#/media/File:Grusza_wierzbolistna_K%C3%B3rnik.jpg

Komentarze

Komentarze

O Autorze

Cebulki Kwiatowe

Zostaw Odpowiedź