Jesienne drzewa i krzewy (i pnącza)

Obraz 001To będzie jeden z bardziej subiektywnych wpisów na tym blogu, ponieważ napiszę o moich ulubionych jesiennych drzewach i krzewach. Jeżeli myślimy pozytywnie o tej porze roku, to kojarzy się ona z feerią ciepłych barw i z polską złotą jesienią, babim latem. Poranne i wieczorne mgły, prześwietlone słońcem z żółtymi pomarańczowymi i czerwonymi sylwetkami roślin – taką jesień lubimy. Na początku października wybraliśmy się do Ogrodu Botanicznego, by zebrać dokumentację fotograficzną do tego wpisu. Było jednak zbyt wcześnie. Nie zawiódł mnie jedynie jesion pensylwański (Fraxinus pennsylvanica), który jest moim pierwszym jesiennym faworytem. To chyba najwcześniej przebarwiające się drzewo, na intensywnie żółty kolor. Są takie miejsca w moim mieście, które właśnie dzięki niemu o tej porze roku nabierają „charakteru”.

Drugi jest ambrowiec amerykański (Liquidambar styraciflua). To specjalnie po niego pojechaliśmy do ogrodu botanicznego. Nie sposób go nie zauważyć – intensywnie czerwony, czarnofioletowy. Najbardziej lubię ten moment kiedy dopiero zaczyna się przeprawiać i jest czerwono zielony. To zestawienie kolorystyczne należy do moich ulubionych. Pochodzi z Ameryki, gdzie dorasta do 45 m, u nas osiąga 15-20m. Ma piękne liście i ozdobną korę. Lubi gleby żyzne, świeże, głębokie, stanowiska słoneczne. Niestety w mroźne zimy, może przemarznąć, ale odrasta krzaczasto. Może mimo to warto znaleźć dla niego trochę miejsca w ogrodzie?

Obraz 105Klon tatarski. Fot. KZ.

Od dzieciństwa jesienią faworyzowałam klony pospolite (Acer platanoides). Jest on naszym drzewem krajowym, popularnym, świetnie rosnącym w miastach i pięknie wzbogaca kolorystycznie krajobraz. Inne klonom też nie można niczego zarzucić. Cudownie żółty klon polny, intensywnie czerwone klony tatarskie i subtelne klony palmowe. Jeżeli ktoś ma „po drodze” warto wybrać się teraz jesienią do Arboretum w Rogowie, bo tam jest chyba największa kolekcja tego rodzaju. Drzewa te należą także do bardzo lubianych przez dzieci. Proszę sprawdzić, jakie kolorowe liście zbierają one najczęściej?

ambrowiec_SancheznAmbrowiec amerykański fot. Sanchezn

Ostatnie drzewo o jakim chce dziś wspomnieć to grujecznik japoński (Cercidyphyllum japonicum). Grujeczniki są u nas raczej odporne na mrozy, dorastają do 25 m wysokości. Mają ładny pokrój, dobrze wyglądają w kompozycjach w dużych ogrodach. Lubią gleby świeże do wilgotnych, stanowiska do półcienistych. Na glebach suchych i miejscach silnie nasłonecznionych, będą słabiej rosnąć, ale intensywniej się przebarwiać. Cenię go za jesienną kolorystykę (drzewo przebarwia się na żółto-pomarańczowo-czerwono) ale przede wszystkim za zapach. Kiedy w wilgotny dzień będziemy spacerować po opadniętych liściach grujecznika, to poczujemy słodką woń. Jedni mówią, że to zapach pierników ale mnie bardziej przypomina zapach waty cukrowej. Ale czy wata cukrowa pachnie? Trzeba się przejść po takich liściach, by sprawdzić czy mam rację.

IMG_2262Liście grujecznika japońskiego. Fot. KZ.

Nie ma też jesieni bez winobluszczów (Parthenocissus sp.). Na moim balkonie czerwieni się trójklapowy. Pięciolistkowy już tylko się pręży, bo listki mu opadły. Winobluszcza trójklapowego uważam za niezwykle eleganckie pnącze. Jest nieco bardziej wymagający niż jego wspominany wcześniej kuzyn. Ale obydwa zasługują na miejsce w ogrodzie ze względu na jesienne przebarwienia. I taka ciekawostka winobluszcze mają różne sposoby „czepiania się” – wspinania się po podporach. Zwróćmy na to uwagę wybierające je do swojego ogrodu. Jedne odmiany mają przylgi (doskonale nadają się na ściany) a inne wąsy czepne – te umieszczajmy przy siatkach, pergolach, trejażach.

 

IMG_7242Winobluszcz trójklapowy. Fot. KZ.

Dwa słowa o krzewach…

Królową jesiennych przebarwień, wśród krzewów w moim prywatnym rankingu jest tawuła japońska (Spirea japonica) i jej odmiany. Nie dość, że są urocze wiosną i latem, to jeszcze dają nam niezapomniane wrażenia wzrokowe jesienią. Pomarańczowo-żółte, wręcz płoną na rabatach. Tawuły są roślinami mało wymagającymi. Rosną na glebach przeciętnych i słabych, lubią stanowiska nasłonecznione. Odmian jest tak wiele, że nawet w najmniejszym ogrodzie będzie dla nich miejsce.

Wiernym jej towarzyszem jest berberys i jego gatunki i odmiany. Jest ich tak wiele, że każdy znajdzie coś nawet na taras czy balkon. Mają bardzo mała wymagania, może poza tym, że preferują stanowiska nasłonecznione. Jesienią szczególnie cenne będą te, które dodatkowo zachowują długo owoce. Bardzo lubię odmianę berberysa Thunberga ‘Green Carpet’, której zielone liście nabierają jesienią intensywnie czerwonej barwy.

IMG_2315Owoce berberysa. Fot. KZ.

Jesienią przypomina o sobie sumak octowiec (Rhus typhina). Roślina ta ma wielu zwolenników i przeciwników. Jest lubiana za interesujący pokrój, jesienne barwy, ale często trudno jej wybaczyć to jak niemiłosiernie się „rozłazi”. Sumak octowiec wytwarza odrosty korzeniowe, z których mamy zarośla sumakowe trudne do pozbycia się. Niestety też jest rośliną trującą. Jeżeli ktoś może sobie pozwolić na jego obecność w ogrodzie, to będzie świetnie komponował się z zimozielonymi roślinami iglastymi.

IMG_3526Sumak octowiec. Fot. KZ.

Im dłużej piszę, tym więcej roślin mi przychodzi do głowy, o których warto by wspomnieć: trzmieliny, irgi, kalina koralowa, porzeczka złota, czy wiśnia ptasia. Myślę, że każdy z nas ma swoje ulubione jesienne rośliny. Chętnie zobaczę które z nich należą do Waszych ulubionych…

 

 

 

 

Komentarze

O Autorze

Cebulki Kwiatowe

Zostaw Odpowiedź